standard Taniejące ropa i żywność pogłębiają deflację

Ceny w Polsce od zeszłego lata cały czas spadają w ujęciu rocznym i to coraz mocniej. Nic nie wskazuje też na to, by trend odwrócił się wcześniej niż za kilka miesięcy. Jeśli ropa nie zacznie wyraźnie drożeć, a złoty nie osłabi się jeszcze mocniej, ceny zaczną rosnąć dopiero pod koniec roku.

Według GUS ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły w grudniu o 1 proc., licząc rok do roku, czyli silniej, niż w pięciu poprzednich miesiącach, gdy były niższe o 0,2 (lipiec), 0,3 (sierpień i wrzesień) i 0,6 proc. (październik i listopad) oraz niż w analogicznych miesiącach 2013 roku. W całym 2014 roku pozostały na poziomie niezmienionym wobec 2013 roku.

Niskie ceny są głównie skutkiem notowań ropy na świecie – Stany Zjednoczone zwiększyły w ubiegłym roku wydobycie i eksport surowca, doprowadzając do gwałtownego spadku cen. Za baryłkę ropy Brent, która w połowie zeszłego roku kosztowała ok. 115 dolarów, dziś zapłacić trzeba ok. 50 dolarów.

Drugim czynnikiem sprzyjającym deflacji jest taniejąca żywność. W całym 2014 roku była średnio tańsza o 0,9 proc., porównując do 2013 r., a w samym grudniu – o 3,5 proc., porównując do grudnia 2013 roku. Nic nie wskazuje na to, by ten trend odwrócił się wcześniej, niż za kilka miesięcy.

oprac.: Redakcja