standard POTENCJAŁ WZROSTU SEKTORA ICT W POLSCE W PERSPEKTYWIE DO 10 LAT

Dziś udział ICT w tworzeniu polskiego Produktu Krajowego Brutto to ok. 5%, w 2020 roku ma to być między 9% a 13% PKB, natomiast resort gospodarki mówi nawet o 15%. W przyszłej perspektywie finansowej ze środków unijnych przeznaczonych zostanie na Program Operacyjny Polska Cyfrowa 8 mld zł, a razem z wkładem krajowym będzie to już ponad 10 mld zł.

Według Komisji Europejskiej korzyści gospodarcze wynikające z szerszego udostępniania i ponownego wykorzystania informacji sektora publicznego wynoszą ok. 140 mld euro rocznie dla całej Unii Europejskiej. Tymczasem z danych polskiego Urzędu Komunikacji Elektronicznej wynika, że nadal w 95% miejscowości poniżej 500 mieszkańców żaden operator telekomunikacyjny nie oferuje swoich usług. Nadto, jedynie 4% łączy w Polsce gwarantuje dostęp powyżej 30 Mb/s. Do 2020 roku każdy Polak ma mieć dostęp do internetu o takiej właśnie przepustowości. Na koniec rozliczenia funduszy z obecnej perspektywy finansowej, czyli w roku 2015, ma to być zaledwie 30%.

I.  Polski rynek w pigułce

Zgodnie z danymi przedstawionymi w Hanowerze na targach CeBIT 2013 przez Bożenę Lublińską-Kasprzak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, wartość całego polskiego rynku ICT to ok. 20 mld euro (84 mld zł). Z kolei European Information Technology Observatory szacuje polski rynek ICT na prawie 16 mld USD, co daje Polsce 9. miejsce w Unii Europejskiej. Według PARP dziś jego udział w tworzeniu polskiego Produktu Krajowego Brutto to ok. 5%, w 2020 roku ma to być już między 9% a 13% PKB, nato­miast resort gospodarki mówi nawet o 15%.

Firmy i zatrudnienie w ICT

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) w Polsce działa 1540 firm z sektora ICT, z czego 218 zajmuje się produkcją, a 1322 usługami. Łącznie w sektorze tym pracuje 174 tys. osób. W 2020 roku udział firm ICT w tworzeniu polskiego PKB ma wynieść od 9,5% do 13,1%. PARP na wsparcie projektów ICT przeznaczyła z funduszy unijnych w latach 2007-2013 ponad 15 mld zł, a większość z tej kwoty (prawie 10 mld zł) pochłonęły projekty badawczo-rozwojowe i innowacyjne.

Obecnie wartość eksportu polskich rozwiązań ICT to – wg GUS – 34 mld euro, co stanowi 6,2% całego polskiego eksportu. Główna jego część to sprzedaż za granicę urządzeń elektronicznych. W Polsce znajduje się kilka fabryk monitorów takich firm jak Sharp, LG czy Toshiba (w październiku 2013 r. jej fabrykę przejął tajwański Campal – przyp. red.). Mamy też fabrykę komputerów marki Dell.

Istnieją również polskie firmy produkujące komponenty elektroniczne (m.in. Fideltronik i Wilk Elektronik), a także komputery i tablety (NTT System) oraz kasy fiskalne (Elzab). Według ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce w 2011 roku wyprodukowano prawie 5 mln komputerów i urządzeń peryferyjnych.

Rynek BPO i rynek internetowy

Z kolei wartość polskiego rynku usług biznesowych to ok. 12 mld zł. Zatrudnionych jest w nim – wg różnych szacunków – od 120 tys. do 140 tys. osób. W Polsce działa już ok. 470 takich centrów jak: BPO (Business Process Out­sourcing), ITO (Information Technology Outsourcing), badawczo-rozwojowe (Research & Development) czy call center.

Bardzo szybko rośnie też rynek usług e-commerce. W 2012 roku był on wart 21,5 mld zł, a w 2013 roku ma osiągnąć wartość nawet 26 mld zł. Zakupy w internecie robi już ponad 12 mln Polaków. Z kolei ponad 2 mld zł wart był polski rynek reklamy w internecie.

II.   Rozwój polskiej gospodarki

Zgodnie z ankietowanymi przez nas przedstawicielami firm ICT i ich klientów najważniejszym czynnikiem rozwoju tego rynku będzie stan polskiej gospodarki, czyli tempo wzrostu polskiego PKB. Zgodnie z dokumentami Ministerstwa Finansów „Wytyczne dotyczące stosowania jednolitych wskaźników makroekonomicznych będących podstawą oszacowania skutków finansowych projektowanych ustaw” oraz „Wytyczne dotyczące założeń makroekonomicznych na potrzeby wieloletnich prognoz finansowych jednostek samorządu terytorialnego” z 5 listopada 2013 roku wzrost PKB w latach 2014-2017 będzie kształtował się na poziomie: 2,5% (w 2014 roku), 3,8% (2015 r.), 4,3% (2016 r.) i 4,3% (2017 r.).

Wzrost PKB i inflacji

Za cztery lata polski PKB ma wynieść – w cenach bieżących – 2089,6 mld zł. W 2012 roku było to 1595,3 zł. Polski eksport, którego ¾ wartości to sprzedaż na rynki Unii Europejskiej, ma w przyszłym roku wzrosnąć o 4,3% oraz odpowiednio o 5%, 5,1% i 5,5% w latach kolejnych. Szybciej w tym samym okresie będzie rósł import, odpowiednio o 4,9%, 5,5%, 5,9% i 6,6%. Spożycie wewnętrzne rosnąć zaś ma w tempie 1,6%, 2,4%, 2,7% i 2,8%, głównie za sprawą wydatków prywatnych. Wydatki publiczne mają w latach 2014-2017 pozostać na niezmienionym poziomie, a nawet spaść o ułamek procenta w latach 2015 (-0,4%) i 2016 (-0,1%).

Spodziewany wzrost wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) w latach 2014-2017 to odpowiednio: 2,4%, 2,5%, 2,5% i 2,5%. Z kolei kurs złotego do euro ma spadać z poziomu 4 zł w roku przyszłym do 3,85 zł, 3,7 zł i 3,65 zł w latach kolejnych. Jednocześnie Ministerstwo Finansów prognozuje jeszcze w przyszłym roku spadek stopy procentowej otwartego rynku do 2,54% (z 2,95% w 2013 roku), a następnie powolny jej wzrost do 4%.

Wynagrodzenie i stopa bezrobocia

W tym samym czasie przeciętne wynagrodzenie brutto ma wzrosnąć z 3621 zł w 2013 roku do 4375 zł cztery lata później. Resort finansów spodziewa się też spadku bezrobocia z 13,8% w tym roku do 12% w 2017 roku.

W kolejnym analizowanym przez resort finansów okresie, obejmującym lata 2018-2023, PKB ma zmieniać się w zakresie od 4% w 2018 roku do 3% w 2023 roku. Wskaźnik CPI utrzymywać się ma zaś na poziomie ok. 2,4%. „W przypadku prognoz kursu walutowego należy przyjąć scenariusz techniczny, zgodnie z którym kurs złotego względem euro będzie utrzymywał się na poziomie z końca 2017 r., czyli 3,65 zł” – można przeczytać w dokumentach resortu finansów.

III.  Program Polska Cyfrowa

W poprzedniej perspektywie finansowej duże środki na projekty ICT pochodziły z funduszy europejskich. Spore nadzieje na kontynuowanie w latach 2014-2020 projektów związanych z ograniczaniem wykluczenia cyfrowego, upowszechnianiem e-usług i rozwojem szybkiego internetu należy wiązać ze specjalnym Programem Operacyjnym Polska Cyfrowa. W przyszłej perspektywie finansowej ze środków unijnych przeznaczonych zostanie na ten cel 8 mld zł, a razem z wkładem krajowym będzie to już ponad 10 mld zł. Program ten – przygotowany przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji oraz Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju – jest w ostatniej fazie konsultacji. Negocjacje z Komisją Europejską w sprawie Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa zaplanowane są na I półrocze 2014 r., a realizacja programu rozpocząć się ma w II połowie przyszłego roku.

PO Polska Cyfrowa został podzielony na trzy osie priorytetowe. Jest to przede wszystkim program, który ma zmniejszyć terytorialne różnice w dostępie do szerokopasmowego internetu. Kolejna oś to rozwój dostępnych w Sieci e-usług i zasobów. Te projekty zmierzają do podniesienia dostępności i jakości elektronicznych usług publicznych, poprawy cyfrowej efektywności urzędów oraz zwiększenia dostępności i wykorzystania informacji zbieranych przez sektor publiczny. Ostatnia oś to podnoszenie cyfrowych kompetencji obywateli. Cele szczegółowe to e-integracja i e-aktywizacja na rzecz zwiększenia aktywności oraz jakości korzystania z internetu oraz pobudzanie potencjału uzdolnionych programistów dla zwiększenia zastosowania rozwiązań cyfrowych w gospo­darce i administracji.

Każdy Polak z łączem 30 Mb/s

W ramach osi priorytetowej „Powszechny dostęp do szybkiego internetu” prowadzone będą działania, które dotyczą wspierania projektów infrastrukturalnych, mające wyrównać różnice terytorialne w dostępie do szybkiego internetu. Łącza internetowe w Polsce odbiegają obecnie pod względem prędkości transmisji od średniej europejskiej, a także od celów stawianych przez Europejską Agendę Cyfrową. Blisko 76% aktywnych łączy pozwala na transmisję do użytkownika z prędkością nie większą niż 10 Mb/s, a jedynie 4% gwarantuje dostęp powyżej 30 Mb/s. Do 2020 roku każdy Polak ma mieć dostęp do internetu o takiej właśnie przepustowości.

Już w obecnej unijnej perspektywie finansowej budowane są w Polsce światłowody. Powstaje sieć o długości ok. 40 tys. km. „W kolejnej perspekty­wie finansowej będziemy wspierać projekty budowy sieci dostępowej oraz uzu­pełniania sieci szkieletowej i dystrybucyjnej powstałej w latach 2007-2013. Ma to dotyczyć obszarów, gdzie nie można zapewnić szerokopasmowego dostępu do internetu na warunkach rynkowych. Przewiduje się wówczas możliwość realizacji tych projektów w partnerstwie publiczno-prywatnym” – mówią autorzy Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. „Wsparcie projektów polegających na dostarczaniu usług substytucyjnych, czyli takich, gdzie dopuszcza się obniżenie efektywnej prędkości transmisji poniżej 30 Mb/s, będzie możliwe wyłącznie w uzasadnionych przypadkach, na obszarach szczególnie zagrożonych trwałym wykluczeniem cyfrowym, gdzie budowa sieci zgodnie z wymaganiami Europejskiej Agendy Cyfrowej nie jest uzasadniona ekonomicznie. Dotyczyć to może 6-8% gospodarstw domowych” – dodają.

Więcej e-usług dla obywateli

Druga oś priorytetowa to e-administracja i otwarty rząd. W jej ramach wspierane mają być instytucje publiczne w tworzeniu i rozwoju nowoczesnych e-usług oraz integracji usług na wspólnej platformie ePUAP. Wsparcie uzyskają też projekty zwiększające interoperacyjność systemów informatycznych i rejestrów publicznych. Druga oś ma też uwzględnić profesjonalne przygotowanie informacji sektora publicznego do ponownego wykorzystania, np. poprzez udostępnienie interfejsu API dla programistów. „Ma to doprowadzić do lepszego wykorzystania infrastruktury, zapewniając równocześnie odpowiedni poziom bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych oraz przechowywania i ochrony danych” – czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Priorytetowych jest 10 obszarów e-usług, opisanych w Programie Zintegrowanej Informatyzacji Państwa. Są to: sprawy administracyjne, w szczególności obywatelskie; rynek pracy; ochrona zdrowia; wymiar sprawiedliwości i sądownictwo; bezpieczeństwo i powiadamianie ratunkowe; prowadzenie działalności gospodarczej; zamówienia publiczne; podatki i cła; ubezpieczenia i świadczenia społeczne; prezentacja i udostępnianie danych przestrzennych i statystycznych.

„Powstałe e-usługi powinny charakteryzować się dostępnością dla osób niepełnosprawnych zgodnie ze standardami WCAG 2.0, ciągłością działania, powszechnością i jakością obsługi oczekiwaną przez użytkowników, która po wdrożeniu będzie monitorowana. Obywatele powinni móc korzystać z e-usług publicznych niezależnie od tego, gdzie przebywają i z jakiej technologii korzystają” – czytamy w projekcie Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. W ramach projektu przewidziane są również szkolenia podnoszące kompetencje urzędników obsługujących usługi świadczone drogą elektroniczną.

Nowe systemy wdrażane w e-administracji

Program Operacyjny Polska Cyfrowa to także usprawnienie działania administracji publicznej dzięki upowszechnianiu systemów elektronicznego zarządzania dokumentacją oraz systemów klasy ERP; standaryzacji kluczowych interfejsów; zapewnieniu interoperacyjności systemów oraz ich integracji na wspólnej platformie elektronicznych usług administracji publicznej ePUAP; zapewnieniu otwartego, bezwnioskowego dostępu do informacji sektora publicznego i podnoszeniu kwalifikacji kadr IT; polityce bezpieczeństwa teleinformatycznego oraz przetwarzaniu danych osobowych.

Projekty te mają wspierać powstanie katalogu usług cyfrowego urzędu, opracowanego przez ministra administracji i cyfryzacji. Na podstawie tego katalogu urzędy administracji przeprowadzą analizę m.in. tego, jaki jest stopień zaawansowania stosowanych systemów teleinformatycznych oraz poziom współpracy między nimi. Beneficjenci programów będą mieli warunki ku temu, aby wymieniać się informacjami o dobrych praktykach, informacjami o rozwiązaniach sprawdzonych w innych urzędach.

Dostępność i wykorzystanie informacji sektora publicznego

Nowy program rządowy ma także ułatwiać dostęp obywateli do zasobów, danych i innych informacji będących w posiadaniu instytucji publicznych, tzw. informacji sektora publicznego. Według Komisji Europejskiej korzyści gospodarcze wynikające z szerszego udostępniania i ponownego wykorzystania informacji sektora publicznego wynoszą ok. 140 mld euro rocznie dla całej Unii Europejskiej. Udostępnianie danych i zasobów publicznych przynosi nie tylko korzyści gospodarcze, ale też przyczynia się do zwiększenia „przejrzystości i rozliczalności działań państwa i zwiększenia zaangażowania obywateli w proces rządzenia”.

Wiele instytucji dysponuje informacjami w wersji elektronicznej, lecz do tej pory nie były one gromadzone z myślą o dalszym udostępnianiu. Nie są więc opisane metadanymi ani gromadzone w postaci umożliwiającej łatwy odczyt maszynowy. „Chcemy zwiększyć podaż informacji sektora publicznego w internecie poprzez opisywanie ich metadanymi według określonych standardów, dostosowanie informacji do formatów umożliwiających odczyt maszynowy digitalizację zasobów kultury, poprawę jakości danych, udostępnienie informacji online za pomocą profesjonalnych narzędzi, w szczególności API oraz repozytoriów z danymi surowymi, poprawę dostępności informacji sektora publicznego zgodnie ze standardami WCAG 2.0, budowę lub rozbudowę infrastruktury na potrzeby przechowywania udostępnianych informacji” – tłumaczą autorzy raportu.

Pozwoli to też na efektywniejsze udostępnianie i wyszukiwanie informacji w Centralnym Repozytorium Informacji Publicznej i repozytoriach podmiotowych. Doświadczenia innych państw pokazują, że udostępniać w pierwszej kolejności należy m.in.: dane demograficzne, wyniki wyborów, dane o produkcji i zużyciu energii, budżetowe i podatkowe, dotyczące działalności gospodarczej czy dane o ochronie i zanieczyszczeniu środowiska. Polski rząd będzie dofinansowywał podmioty spoza administracji publicznej, które będą tworzyły usługi, treści i aplikacje wykorzystujące e-usługi publiczne oraz informacje sektora publicznego.

Kontynuowane mają być też projekty digitalizacji dóbr kultury dla realizacji celów Europejskiej Agendy Cyfrowej. Branża kulturalna i kreatywna została uznana przez Komisję Europejską za jedną z najszybciej rozwijających się w ostatnich latach, a jej szacowany udział w unijnym PKB wynosi ok. 4,5%.

Cyfrowa aktywizacja społeczeństwa

W ramach ostatniej osi priorytetowej Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa rząd chce zachęcać do korzystania z internetu te osoby, które jeszcze tego nie robią. Zgodnie z danymi polskiego rządu aż 32% dorosłych Polaków nigdy nie korzystało z internetu, ponieważ nie czuje takiej potrzeby albo nie umie obsługiwać komputera. Aby ich zachęcić, tworzone mają być, np. w bibliotekach i świetlicach, centra cyfrowej aktywności. Zaoferują one dostęp do szybkiego internetu, odpowiedni sprzęt i szeroką ofertę usług szkoleniowo-doradczych. Przeszkoleni trenerzy będą tam uczyć podstaw korzystania z komputera i pokazywać korzyści płynące z internetu. Centra te skoncentrują swoją ofertę na grupie zagrożonej wykluczeniem cyfrowym – osobach starszych (50+), niepełnosprawnych, rencistach oraz emerytach, zamieszkałych zwłaszcza na terenach wiejskich i małych miast. Wspierać będą również innowacyjne inicjatywy, np. organizacji pozarządowych, które mają pomysł na to, jak zachęcać do aktywnego i twórczego korzystania z nowych technologii. Wsparcie otrzymają podmioty realizujące inicjatywy skierowane na: podnoszenie kompetencji cyfrowych z nastawieniem na praktyczne ich wykorzystanie; animowanie innowacyjnych działań budujących kapitał społeczny z wykorzystaniem technologii cyfrowych; stworzenie innowacyjnych narzędzi podnoszenia umiejętności cyfrowych wśród osób o średnim poziomie kompetencji. Zgodnie bowiem z danymi Eurostatu obecnie tylko 18% Polaków ma wysoki poziom kompetencji cyfrowych, podczas gdy w Finlandii czy Luksemburgu jest to ok. 40%.

Pobudzanie potencjału uzdolnionych programistów

Jedną z ostatnich inicjatyw Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa jest wspieranie pomysłów na biznes czy inicjatywę społeczną opartą o narzędzia IT. „Chcemy, aby najzdolniejsi polscy programiści wykorzystali swój potencjał do tworzenia innowacyjnych produktów i szukali rozwiązań dla istotnych problemów społecznych. Dla najlepszych przygotowaliśmy program e-pionier. W jego ramach otrzymają oni nie tylko wsparcie finansowe, ale też indywidualny coaching, możliwość udziału w warsztatach czy wizytach studyjnych” – można przeczytać w projekcie rządowym.

IV.  Program informatyzacji

Jednym z najważniejszych klientów branży ICT jest sektor publiczny. W sektorze IT wydatki jednostek administracji to prawie 25% wszystkich przychodów. Nadzieję na przyspieszenie projektów w tym sektorze daje przyjęty w listopadzie 2013 r. Program Zintegrowanej Informatyzacji Państwa (PZIP). Przygotowało go Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

„Program ten to strategiczny dokument opisujący działania rządu, zmierzające do dostarczenia społeczeństwu wysokiej jakości elektronicznych usług publicznych. Celem programu jest stworzenie spójnego, logicznego i sprawnego systemu informacyjnego państwa, dostarczającego e-usługi na poziomie krajowym i europejskim w sposób efektywny pod względem jakości i kosztów. Program zapewni współpracę istniejących oraz nowych systemów teleinformatycznych administracji publicznej, eliminując jednocześnie powielające się dotychczas funkcjonalności” – można przeczytać we wstępie do tego dokumentu.

PZIP powstał w ścisłej współpracy z pozostałymi resortami i instytucjami publicznymi. Szacunkowy koszt projektów zaplanowanych w PZIP to ok. 5 mld zł, w tym 80% pochłonie budowa systemów dostarczających e-usługi dla obywateli i przedsiębiorców, a pozostałe 20% tej kwoty przeznaczone zostanie na sfinansowanie „uzupełnienia infrastruktury teleinformatycznej”.

Integracja i interoperacyjność rejestrów państwowych

Zdaniem autorów Planu Zintegrowanej Informatyzacji Państwa dynamiczny rozwój kraju i gospodarki, stymulowany poprawą jakości zarządzania administracją w Polsce, zależy od kilku kluczowych czynników związanych z cyfryzacją kraju i informatyzacją administracji. Są to: uporządkowanie i zinformatyzowanie rejestrów publicznych; określenie i zapewnienie warunków do współpracy i efektywnej wymiany danych; zidentyfikowanie, zinwentaryzowanie, uproszczenie i zinformatyzowanie procedur oraz zorientowanie ich na użytkownika i korzyści, jakie uzyska on w wyniku realizacji usługi publicznej; zapewnienie optymalnych narzędzi przetwarzania informacji i danych; kreowanie informacji zarządczej na podstawie wiarygodnych przekrojowych danych, stanowiących bazę do podejmowania decyzji w zakresie polityki publicznej i narzędzi do samoadaptacji systemów.

Do 2020 roku zaplanowano w PZIP osiągnięcie interoperacyjności rejestrów publicznych i innych systemów teleinformatycznych i zapewnienie sprawnego korzystania z zawartych w nich danych oraz przygotowanie z odpowiednim wyprzedzeniem podstaw prawnych wprowadzanych rozwiązań organizacyjnych i technicznych (do końca 2014 r.). Planowane jest też zapewnienie pełnej funkcjonalnej integracji platformy ePUAP z systemami informatycznymi administracji publicznej na szczeblu centralnym (do 2017 r.), regionalnym (do 2019 r.) i lokalnym (do 2020 r.). Zapewniona ma być także możliwość identyfikacji za pomocą profilu zaufanego w każdym systemie administracji publicznej (do 2018 r.). Nowe systemy teleinformatyczne administracji publicznej będą udostępniały e-usługi poprzez ePUAP.

Dane i usługi obliczeniowe w chmurze

Do 2017 roku ma być zbudowana platforma integracyjna rejestrów publicznych w celu dostarczenia uniwersalnego systemu wymiany danych rejestrowych, przechowywanych w systemach krajowych i europejskich. Do 2020 roku uruchomiona powinna zostać Państwowa Chmura Obliczeniowa, pozwalająca na wspólne wykorzystywanie infrastruktury administracji publicznej (sieci, serwerowni, serwerów czy aplikacji) na poziomie centralnym i regionalnym. Pilotaż projektu ma się zakończyć do 2015 roku. W ciągu dwóch lat dokonana ma zostać inwentaryzacja zasobów teleinformatycznych jednostek administracji publicznej.

Zgodnie z Planem Zintegrowanej Informatyzacji Państwa do 2020 roku odsetek osób korzystających z internetu w relacjach z administracją publicz­ną ma się zwiększyć do 64% z 32% w 2012 roku. Dla przedsiębiorców jest to odpowiednio 90% i 82%. Odsetek obywateli posiadających profil zaufany lub inne powszechne i bezpieczne narzędzie identyfikacji lub/i uwierzytelniania online w kontaktach z e-administracją zwiększy się z 1,5% do 25%.

Z kolei odsetek obywateli korzystających z udostępnionych usług publicznych na ePUAP ma wzrosnąć do 20% w 2020 roku. Dziś jest to poziom bliski 0%. Cele postawiono też przed urzędami. Przykładowo odsetek dokumentów wychodzących z urzędu z wykorzystaniem elektronicznej skrzynki podawczej w stosunku do wszystkich dokumentów wychodzących z urzędu ma wzrosnąć z 6% do 60% w ciągu najbliższych 7 lat.

Zmiany w prawie, ułatwiające wprowadzenie e-administracji

Plany zawarte w PZIP wymagają także zmian w prawie, zwłaszcza w ustawie o wykonywaniu zadań publicznych drogą elektroniczną. Planowane do wprowadzenia zmiany prawne będą dotyczyć w szczególności ustalenia zasad dostępu do referencyjnych rejestrów państwowych w celu wykorzy­stania przez organy wydające decyzje administracyjne zawartych w nich danych zamiast dostarczanych przez obywateli odpisów aktów, kopii doku­mentów i zaświadczeń stanowiących poświadczenie danych niezbędnych do dokonywania czynności przed organami administracji publicznej.

Zdefiniowane w jednym akcie prawnym i ujednolicone mają zostać wszystkie pojęcia istotne z punktu widzenia procesów informatyzacji, tak aby nie zachodziła potrzeba definiowania ich w innych aktach prawnych dotyczących wykonywania zadań publicznych drogą elektroniczną. Planowane jest też pełne zrównanie formy dokumentu elektronicznego z formą pisemną, w szczególności poprzez wprowadzenie definicji dokumentu, uzy­skanie równoważności pomiędzy dokumentem w postaci papierowej oraz dokumentem w postaci elektronicznej i zrównanie podpisu własnoręcznego z podpisem elektronicznym.

Wprowadzona ma być też zasada, że obywatele oraz przedsiębiorcy mogą wedle własnego wyboru realizować wszystkie prawa i obowiązki na drodze elektronicznej. Uregulowana będzie też kwestia wnoszenia opłat za czynności administracyjne podczas załatwiania spraw drogą elektroniczną. Określone mają być też zasady przetwarzania przez administrację publiczną w Polsce danych w chmurze obliczeniowej (cloud computing).

V.  Rozwój infrastruktury

Ważnym i dużo większym od rynku IT jest w Polsce rynek telekomunikacyjny. Jednocześnie jest to rynek, od którego rozwoju zależy wiele projektów zarówno komercyjnych (np. budowa inteligentnych sieci energetycznych), jak i publicznych (zapewnienie do 2020 r. wszystkim Polakom dostępu do internetu o przepustowości 30 Mb/s).

W sierpniu 2013 r. po raz trzeci Urząd Komunikacji Elektronicznej przedstawił „Raport pokrycia terytorium Rzeczypospolitej Polskiej istniejąca infrastrukturą teleko­munikacyjną, zrealizowanymi w 2012 r. i planowanymi w 2013 r. inwestycjami oraz budynkami umożliwiającymi kolokację”. Jak mówi we wstępie do niego Magdalena Gaj, prezes UKE, jest on o tyle ważny, że nowe środki finansowe przeznaczone w latach 2014-2020 na rozwój sieci telekomunikacyjnych będą najprawdopodobniej ostatnimi, jakie Polska pozyska na ten cel z budżetu Unii Europejskiej.

Niwelowanie białych plam na mapie telekomunikacyjnej Polski

„Dlatego powinniśmy je (środki finansowe – przyp. red.) jak najlepiej wykorzystać i skierować na obszary wymagające najpilniejszych inwestycji. Polska nie jest liderem w Europie w dziedzinie dostępu do Internetu stacjonarnego. Inwestycje w tym obszarze są niezwykle kosztowne i nie są w stanie ponosić ich tylko przedsiębiorcy telekomunikacyjni. Niezbędne jest uzupełnienie finansowania inwestycji przez środki pochodzące z Unii Europejskiej i z innych źródeł. Osiągniecie celów Agendy Cyfrowej w roku 2020 wymaga zaangażowania wszystkich sił. Dzięki współpracy ze wszystkimi uczestnikami rynku telekomunikacyjnego UKE może ten proces wspomóc analizami niezbędnymi do efektywnego przygotowania projektów na lata 2014-2020” – deklaruje prezes UKE.

Raport Urzędu Komunikacji Elektronicznej prezentuje udział liczby miejscowości, gdzie co najmniej jeden operator zadeklarował obecność zakoń­czeń własnych sieci światłowodowych. W województwie dolnośląskim jest to 25,82%, kujawsko-pomorskim – 11,07%, lubelskim – 13,65%, lubuskim – 20,65%, łódzkim – 7,11%, małopolskim – 32,75%, mazowieckim – 11,31%, opolskim – 28,91%, podkarpackim – 28,42%, podlaskim – 8,09%, pomorskim – 19,40%, śląskim – 29,35%, świętokrzyskim – 9,26%, warmińsko-mazurskim – 10,15%, wielkopolskim – 14,15%, a zachodniopomorskim – 12,67%. Zastanawiający jest fakt, że na szarym końcu jest województwo mazowieckie, teoretycznie jedno z najbogatszych.

UKE podaje także statystyki dotyczące typu miejscowości (wg liczby ludności), w których nie ma ani jednego zakończenia światłowodowego. Nie ma miejscowości powyżej 100 tys. mieszkańców, w której występowałaby taka sytuacja. Podobnie to wygląda w miejscowościach mniejszych, aż do takich, w których mieszka więcej niż 5000 osób. Natomiast miejscowości bez światłowodów o liczbie mieszkańców od 1001 do 5000 jest 279, od 501 do 1000 – 1609, od 101 do 500 – 20 544, a poniżej 100 – aż 23 104.

Z danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej wynika, że nadal w 95% miejscowości poniżej 500 mieszkańców żaden operator telekomunikacyjny nie oferuje swoich usług. Są to obszary, w których inwestycje są dla nich nieopłacalne ekonomicznie. Porównanie wyników obecnej inwentaryzacji z danymi z 2012 roku pokazuje, że odsetek miejscowości, w których nie występuje żaden węzeł, zmniejszył się z 69% do 64%. Natomiast udział miejscowości bez żadnych węzłów dostępowych zmalał z 70% do 65%.

Niezbędne inwestycje w infrastrukturę telekomunikacyjną

Jak widać, nadal czeka nas – operatorów komercyjnych i samorządy – sporo inwestycji, aby w 2020 roku zapewnić wszystkim Polakom dostęp do sieci szerokopasmowej z prędkością 30 Mb/s. Na koniec rozliczenia funduszy 30%. Braki mamy również w infrastrukturze telefonii komórkowej. Według UKE wciąż bowiem 47 miejscowości od 101 do 500 mieszkańców i aż 4629 miejscowości o liczbie mieszkańców mniejszej niż 100 nie jest w zasięgu żadnej sieci telekomunikacyjnej, w tym operatorów telefonii komórkowej.

Zgodnie z danymi Urzędu Komunikacji Elektronicznej w 2012 roku zadeklarowano inwestycje w sieć dostępową i sieci światłowodowe na poziomie 1,5 mld zł. Wykonanie było na poziomie ok. 50% tej sumy. W 2013 roku operatorzy zadeklarowali plany inwestycyjne na poziomie 1,1 mld zł. Można spodziewać się, że – również dzięki funduszom publicznym – inwestycje te do 2020 roku będą utrzymywać się na podobnym poziomie.

Zdaniem prezes UKE do mocnych stron umożliwiających sprawny rozwój rynku telekomunikacyjnego w Polsce zaliczyć należy: otwartość uczestni­ków rynku na nowe technologie i typy usług; wdrożenie technologii LTE; stopień konkurencyjności rynków. Wśród słabych stron, mogących go hamować, wymienia zaś: ograniczony rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej; nierównomierne pokrycie nią obszaru Polski; niewielki udział łączy szerokopasmowych; małą przejrzystość ofert i cenników; brak gwarancji wymaganego poziomu jakości usługi.

VI.  Sieci inteligentne

Rozbudowa sieci telekomunikacyjnych posłużyć ma także projektom wdrożenia w Polsce rozwiązań tzw. inteligentnej sieci energetycznej (smart grid), w szczególności inteligentnych systemów pomiarowych (smart metering). Termin zakończenia budowy sieci inteligentnej w Polsce to 2021 rok. Zapisy o konieczności wdrożenia tych rozwiązań do polskiego systemu elektroenergetycznego wprowadzono do dokumentu „Polityka energetyczna Polski do 2030 roku”.

Dwukierunkowa wymiana danych między maszynami

Wprowadzenie inteligentnych systemów opomiarowania to nie tylko techniczne rozwiązania w energetyce, ale również dwustronna komunikacja pomiędzy przedsiębiorstwem energetycznym a odbiorcą. Dzięki nim odbiorca energii będzie miał stały dostęp do informacji o zużyciu energii oraz o jej cenach. Pozwoli mu to w racjonalny sposób zarządzać zużyciem energii, korzystać z tańszych taryf i wpływać na wysokość rachunków.

Jednym z najważniejszych elementów inteligentnej sieci jest właśnie infrastruktura telekomunikacyjna zapewniająca transmisję danych pomiędzy urządzeniem pomiarowym (licznikiem) a systemem odczytowym. „Podstawowym wymaganiem dla infrastruktury komunikacyjnej jest zapewnienie dwukierunkowej wymiany danych w sposób bezpieczny, poufny i niezawodny. Aby zapewnić bezpieczeństwo i poufność transmitowanych danych, ich wymiana na wszystkich łączach telekomunikacyjnych powinna zostać objęta ochroną kryptograficzną, a zestawienie połączenia komunikacyjnego poprzedzone procedurą uwierzytelniania i autoryzacji” – można przeczytać w „Analizie zakresie ekonomicznej oceny zasadności wprowadzenia inteligentnych form pomiaru zużycia energii elektrycznej w Polsce”, przygotowanej przez Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej.

Koszt wymiany 16 mln liczników

Są różne szacunki kosztów wdrożenia inteligentnego opomiarowania w Polsce. Instytut Energetyki oraz Ernst & Young Business Advisory mówią o kwotach od 7,8 mld zł do 10,2 mld zł. Energa-Operator szacował nakłady na poziomie 6,5 mld zł. PSE Operator i inni operatorzy systemów dystrybucyjnych mówią zaś o kwocie rzędu 9-9,5 mld zł. W Polsce mamy do wymiany ponad 16 mln liczników, choć część operatorów, np. Tauron Dystrybucja i wymieniona Energa-Operator, rozpoczęła już tego typu prace. To niewątpliwie dodatkowy impuls dla rozwoju branży teleinformatycznej w naszym kraju.

Jednak sama łączność i inteligentne liczniki to nie wszystko. Jak mówią przedstawiciele firm z sektora energetycznego, mają za tym iść projekty informatyczne związane z analizą informacji – Business Intelligence, Big Data – oraz takie technologie przyspieszające proces analizy informacji jak np. in-memory.

VII.   Rozwój rynku BPO

Jednym z najszybciej rozwijających się sektorów ICT w Polsce jest rynek centrów usług biznesowych. Według prognoz Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL) w ciągu 5 lat liczba zatrudnionych w nim osób prawie się podwoi. Dziś jest to 120-140 tys. osób. W 2018 roku w polskich centrach BPO, ITO, R&D i call center pracować może o 100 tys. pracowników więcej. Do podwojenia liczby pracowników w polskich centrach usług doszło już w latach 2010-2013.

Szybki napływ nowych inwestycji

Do 2004 roku w Polsce powstało 96 centrów usług z kapitałem zagranicznym. W 2005 r. funkcjonowało ich już ponad 100, dwa lata później ponad 200, a w 2010 r. ponad 300. 2012 rok pozwolił na osiągnięcie liczby ponad 400 tego rodzaju podmiotów. Teraz jest to już prawie 470 centrów.

2012 rok był rekordowy pod względem liczby nowo utworzonych centrów usług z kapitałem zagranicznym w Polsce. Łącznie powstało wtedy 56 centrów, z czego najwięcej w Krakowie (11), Trójmieście (9) i Wrocławiu (9). Zdecydowana większość utworzonych w 2012 roku jednostek (ponad 60%) to inwestycje podmiotów zagranicznych dopiero wchodzących na polski rynek usług biznesowych, nieposiadających wcześniej swoich centrów.

Warto wspomnieć, że większość przedstawicieli centrów usług (52%), którzy wypełnili ankietę ABSL, zakłada, że wzrost zatrudnienia w ich firmie do końca 2014 roku wyniesie ponad 20%. Generalnie wzrost zatrudnienia w badanym okresie deklaruje aż 9 na 10 analizowanych centrów usług. Co roku we wszystkich centrach usług biznesowych powstaje 15-20 tys. nowych miejsc pracy.

Centra usług priorytetem dla polskiej gospodarki

Z analiz Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych wynika, że rynek ten nie zamierza zwalniać. Sprzyja temu także polska polityka zachęt inwestycyjnych, która przyznaje szczególne preferencje sektorowi nowoczesnych usług biznesowych jako jednej z branż priorytetowych. Oprócz tradycyjnych instrumentów wsparcia inwestycji w ostatnim czasie rośnie znaczenie instru­mentów przeznaczonych do dofinansowania działalności badawczo-rozwojowej. Zachęty te to: ulgi podatkowe w specjalnych strefach ekonomicznych; bezpośrednie dotacje budżetowe na nową inwestycję (od 3200 do 15 600 zł na jedno miejsce pracy); dofinansowanie do 65% kosztów projektów badawczo-rozwojowych. Sektor usług biznesowych jest bowiem jednym z sektorów priorytetowych polityki gospodarczej w Polsce.

VIII.  Rynek pracy w ICT

Ankietowane przez nas osoby jako najważniejszą z barier w rozwoju firmy podają dostępność wykwalifikowanych pracowników. Zwiększony popyt nad podażą specjalistów IT potwierdzają też raporty firmy Hays Poland. „Sektor ICT jest uważany za odporny na kryzys, a firmy z tej branży nie tylko nie zmniejszają zatrudnienia, lecz wprost przeciwnie – cały czas poszukują odpowiednio wykwalifikowanych kandydatów do pracy. W dużym stopniu jest to spowodowane systematycznie pojawiającymi się na rynku nowymi technologiami. Chcąc nadążyć za tymi zmianami, firmy wciąż muszą zatrudniać specjalistów o wysokich kwalifikacjach” – czytamy w publikacji „Raport płacowy 2013. Trendy na rynku pracy” Hays Poland.

Rosnące zapotrzebowanie na wysokiej klasy pracowników doprowadziło w 2013 r. do wzrostu wynagrodzeń programistów o ok. 10-15% w porównaniu z początkiem roku 2012. Popyt na specjalistów jest stymulowany również przez pojawiające się na rynku firmy, które otwierają w Polsce centra rozwoju oprogramowania i chcą przyciągnąć do siebie kandydatów. Starają się one zaoferować bardziej atrakcyjne wynagrodzenie, chcąc ściągnąć najlepszych pracowników.

Według prognoz Hays Poland w najbliższych latach najbardziej poszukiwani będą specjaliści z obszaru tworzenia oprogramowania – głównie ci związani z rozwojem aplikacji webowych, mobilnych i projektami telekomunikacyjnymi. Na zatrudnienie mogą liczyć osoby z doświadczeniem jako programista i tester w projektach wykorzystujących najnowsze wersje takich technologii jak: Java/JEE, .NET, C++, iOS, Android, Windows Phone OS oraz HTML 5, CSS 3 i JavaScript. Nie słabnie też zainteresowanie specjalistami od systemu SAP. Więcej ofert pracy jest skierowanych również do ekspertów od: wirtualizacji, komunikacji bliskiego zasięgu (NFC), komunikowania w czasie rzeczywistym (RTC), cloud computing i bezpieczeństwa IT.

Rośnie też udział kontraktorów wśród specjalistów IT, czyli osób, które są wynajmowane do zrealizowania konkretnych projektów. Przedstawiciele Hays Poland mówią, że jest on w Polsce na takim poziomie jak 10 lat temu w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Sytuacja ta jednak szybko się zmienia. Wkrótce z kontraktorów zaczną korzystać np. dostawcy usług IT, głównie tacy integratorzy jak Asseco Poland czy Sygnity. „Na Zachodzie w przypadku integratorów stosunek pracowników na etacie do kontraktorów to 20 do 80, w Polsce jest na odwrót. Ale właśnie tak to będzie wyglądać już za kilka lat i u nas” – prognozują przedstawiciele Hays Poland.

IX.  Nauka i szkoły wyższe

W przypadku specjalistów IT największym zagrożeniem może być spadek liczby młodych osób, które wchodzą na rynek pracy po studiach. Zgodnie z dokumentem „Strategia rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce do 2020 r.” przewidywany jest spadek liczby studentów w Polsce o 600-800 tys. To efekt spadku o 1,5 mln liczby Polaków w wieku 18-23 lata. Jednocześnie jednak poprawi się ich sytuacja, ponieważ ponad 60% z nich (dziś 40%) będzie mogło studiować bezpłatnie na kierunkach dziennych na uczelniach publicznych.

Zgodnie ze strategią Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w 2020 roku pracodawcy będą uczestniczyć w zarządzaniu uczelniami, pomagać im identyfikować kwalifikacje i wiedzę potrzebną na rynku pracy. Dyplom zaś licencjata i inżyniera będzie przez nich uznawany za wiarygodny dyplom ukończenia studiów wyższych, potwierdzający przygotowanie do podjęcia pracy zawodowej.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce też poprawić do 2020 roku jakość i wolumen projektów badawczo-rozwojowych. Odzwierciedleniem tego ma być podwyższenie pozycji polskich uczelni w uznanych, międzynarodowych rankingach i poprawa wizerunku Polski w świecie. Prowadzone badania mają mieć także bezpośrednie przełożenie na udoskonalenie procesów dydaktycznych. Zapewne też przełożą się na konkurencyjność polskiej gospodarki oraz rozwój jej i samej branży ICT w ciągu kilku najbliższych lat.

Zespół ekspercki Ministerstwa Gospodarki, XII 2013 r.